artyści
Jadwiga Sawicka
Maria Anna Potocka - Słowo i ubranie, 2004

Jadwiga Sawicka jest obdarzona niezwykłą wnikliwością egzystencjalną. Należy do tych artystów, którzy nie wsłuchują się w siebie,ale są narzędziami do podsłuchiwania świata. Nie jest to świat polityki, zawirowań tożsamości czy lęków globalizacyjnych, mimo że te sprawy, jako tło, czasami się pojawiają. Jej świat jest ponadczasowy i nie zależy od doraźnych i przemijających problemów. Na ten świat składają się ludzkie uczucia. Nie są to uczucia z filmów, przegadane, nachalne w wyznaniach. To uczucia umieszczone na samym dnie duszy, uczucia podstawowe, prawie niemożliwe do wyrażenia. Jakieś westchnienia, niespełnienia, tęsknoty, przeczucia niepowodzeń, stłumienia małości, radości podszyte wizją smutku, bezradn emelancholie. Te uczucia umykają formie, a jednak (a być może dlatego) o wszystkim decydują. One konstruują osobowość i one nią szarpią. Wiele osób je wyczuwa, psychologowie próbują do nich dotrzeć, ale mało kto potrafi je wyrazić. Są tak delikatne i nieokreślone, że giną pod dotknięciem formy.

 

[...]

 

Jadwiga Sawicka stoi po stronie słowa i przedmiotu, łącząc się z nimi w solidarnym poczuciu zagrożenia. Człowiek - podobnie jak przedmiot i słowo - może zachorować i umrzeć na brak znaczenia. Oczywiście strategia artystyczna Jadwigi nie jest posłaniem społecznym, ani próbą pomocy. Jest egoistyczną konfrontacją wrażliwości artysty z pociskami, jakie realność przeciwko niej kieruje. I nie ma tu sprzeczności pomiędzy egoizmem, a wspomnianą wewstępie empatią. A cudem jest to,że ta prywatna sprawa przenika do intuicji kultury i dla wielu osób zmienia smak słów i obrazów. "Słowo daje nam możliwość doświadczania Bycia. Nie może być ono racjonalne, lecz poetyckie i metaforyczne. Tylko takie pozwala wyrąbać prześwit w środku wyobrażonego lasu, w którym znajduje się człowiek."

 

[...]

 

Jej postawa to coś więcej niż wrażliwość, to wręcz niemożność zaistnienia osobno, w bańce własnego szczęścia, w nieświadomości cudzych napięć i bólów. Brzmi to jak pochwała, ale nią nie jest. Trudno powiedzieć, na ile ten kontrakt artystyczny jest gestem współczującym, a na ile jest niecierpliwą próbą poradzenia sobie z nachalną obecnością cudzych uczuć. Mam wrażenie, że jednym i drugim. To połączenie sprzeczności, zderzenie wczucia z egoizmem, ich wzajemne zmagania, pomieszanie współczucia z prawem do chronienia siebie, to wszystko daje pracom Jadwigi Sawickiej wielką siłę egzystencjalną, za którą zawsze musi stać sprzeczność, rozterka, walka autowizji z nachalnością antywizji.

 

Maria Anna Potocka, krytyk i teoretyk sztuki, kurator, dyrektor CSW „Bunkier Sztuki” w Krakowie

www.potocka.moma.pl